Angielski arbiter, Graham Poll, twierdzi, ze jego przyjaciel, dobrze nam znany Pan Howard Webb powinien sędziować mecze na największych imprezach piłkarskich. Poll, który znany jest z tego, że na MŚ 2006, dał w meczu Chorwacji z Australią (2:2) trzy żółte kartki Josipowi Simunicowi, na łamach "Daily Mail" ocenił postawę Webba na Euro 2008. Jego zdaniem Webb sędziował bardzo dobrze i jest najlepszym obecnie brytyjskim sędzią piłkarskim. Po kontrowersyjnych decyzjach w meczu Austrii z Polską (1:1), UEFA przydzieliła Webbowi mecz Grecji z Hiszpanią, który był zwykłym meczem o pietruszkę (Hiszpania miała zapewniony awans do 1/4, Grecja 2 pierwsze mecze przegrała. Po fazie grupowej Anglik został odesłany do domy, ale Poll twierdzi, że nie ma w tym nic dziwnego.
"Niespodziewane by było, gdyby stosunkowo niedoświadczony arbiter w swoim pierwszym występie na dużej imprezie, dostał do sędziowania półfinał czy finał. Prawdziwą szansą dla Webba będą następne mistrzostwa Europy 2012 i MŚ 2014 w Brazylii"- argumentował Poll.

Anglik ocenil takze postawe Webba w pamiętnym meczu Polska - Austria

"Gola ze spalonego nie powinien uznać, a słuszny rzut karny przytrafił mu się w bardzo niefortunnym momencie meczu i sprowadził na niego i jego rodzinę nieoczekiwaną uwagę. Krytykowanie Polaków byłoby jednak hipokryzją, bo angielscy fani nie mogą z dumą wspominać tego, jak potraktowali świetnego, szwajcarskiego arbitra Ursa Meiera, za nieuznanie gola w meczu z Portugalią w ćwierćfinale Euro 2004"(Anglia odpadła po karnych) - powiedział Poll.

(źródło www.sportfan.pl)