Może poszliśmy z falą, może nie, można to nazywać jak się chce. W geście frustracji stworzyliśmy blog, który będzie informował o losach naszego kochanego łysego strusiego boba. A dokładniej nie wspomnieliśmy o kim mówimy. Otóż dopełnijmy formalności. Ta oto patafiańska morda przedstawiona powyżej jest własnością niejakiego Howarda Webba, angielskiego sędziego piłkarskiego (przynajmniej za takiego się podaje) prowadzącego mecze w Premier League (angielskie rozgrywki latania za nadmuchanym pęcherzem) oraz międzynarodowego. Dzięki jednej heroicznej (niewątpliwie słusznej, potwierdzającej tylko, że jest głuchy na jedno oko, ślepy na jedno ucho i kulawy na obie ręce) decyzji doprowadził podczas meczu Austria - Polska na Euro 2008 (12 czerwca 2008) do rekordowego natężenia decybeli w każdym domu podczas krzyknięcia "KURWA JEGO MAĆ". Boi się i dobrze, zasłużył, trzeba nie było się narażać. Przynajmniej docenia siłę narodu polskiego i jego fanatycznych mieszkańców, którzy nigdy nie darują jak się ich zrobi w chuja.

Człowiek, który na stałe zamieszka w Austrii, ponieważ z powodu dużej ilości Polaków w Anglii nie może się tam pokazać, jednak jego rodzina mieszka jednak ciągle w Sheffield. Co ciekawe, zapowiedział już wydanie książki pt. "Jak zostać najpopularniejszym arbitrem w pięć minut?".

***

last minute wywiad z Howardem Webbem:
- Widziałem tą sytuację na powtórkach i jestem pewien, że podjąłem właściwą decyzję. Otrzymałem zresztą poparcie od innych arbitrów - powiedział Webb. Anglik przyznał się do błędu, jeżeli chodzi o bramkę zdobytą przez Rogera. - Nie powinienem jej uznać, bo w tej sytuacji był spalony - dodał Anglik.
(źródło: www.sportowefakty.pl)