Ruzt karny: stały fragment gry wykonywany w odległości 11 metrów od bramki sam na sam z bramkarzem po faulu w polu karnym bądź po dotknięciu piłki w polu karnym ręką. Prawie pewna bramka. Piłkarz ma większe szanse w takiej sytuacji niż bramkarz. Konkurs rzutów karnych jest także potrzebny, kiedy w trakcie meczów pucharowych, kiedy ktoś musi odpaść a nie jest wyłoniony zwycięzca. Wtedy wdaje się ogromny stres, odpowiedzialność i kiedy na treningu bramka wydaje się duża a bramkarz malutki i strzelanie karnych jest jak bułka z masłem, w trakcie takich konkursów jest odwrotnie. W samym meczu jest podobnie. Podyktowanie "jedenastki" przez arbitra spotkanie może się też wiązać z ogromnymi konsekwencjami. Wielokrotnie słyszy się o specjalnie dyktowanych karnych za przysłowiową ojczyznę.

Oto bardzo słynny przykład takiego karnego z kapelusza, dzięki któremu właściwie ten blog powstał, bo gdyby nie ta sytuacja nie powstał by blog o Howardzie Webbie który rozwinęliśmy do kręgów całej piłki nożnej i nie byłoby nas w tym biznesie :




Czasami nawet wielki zawodnikom (czy chociażby zawodnikom, którym taką etykietkę nadano) zdażają się wpadki:

Na pewno jeden z najgorszych momentów w karierze angielskiego kapitana Chelsea - Johna Terry'ego. Strzelenie tamtego karnego dawało jego drużynie zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Anglik poślizgnął się, a Chelsea przegrała z Manchesterem United konkurs rzutów karnych 6:5 (w meczu było 1:1) ...



Jak mówiłem nawet najlepszym piłkarzom świata (czy choćby z taką etykietką) zdarzają się wpadki (i to nie raz) ...



W polskiej ekstraklasie też bywają fatalne kiksy przy wykonywaniu "jedenastek":



Na troche niższym poziomie pomyłki bywają gorsze, ale nie mniej efektowne: (pozdrowienia dla piłkarzy Luciążanki Przygłów :D:D:D)






(źródło: informacja własna - maciejas)