Blog chyba deadnął. Przykro. Ciekaw jestem ile osób czyta tą notke :D
Może kiedyś wróce do Niego - na razie wszystko w rękach Maciejasa. Wątpie żeby udało się postawić go na nogi, a napewno nie powróci on do czasów swej świetności.
pvt. Buggar
0 Responses to Rest in pisses?
Something to say?